DZIEŃ EDUKACJI NARODOWEJ 2015

 

„Polacy nie gęsi, iż swój język mają” { M. Rej }

„Siema małolaty, wbijamy się na scenę „ – to pierwsze słowa, które rozpoczęły obchody Dnia Edukacji Narodowej w naszej szkole. Zuzia weszła na scenę i wszystko stało się jasne… Dziś będziemy mówić o socjolektach, czyli slangu uczniowskim. ...”Teatr małolatów” zobrazował typową lekcję, podczas której w powietrzu unosiły się prawdziwe myśli i komentarze uczniów oraz nauczyciela. Bo nie wypada niektórych słów wypowiadać na głos. Wyprowadzona z równowagi Pani od polaka, postanowiła zgłosić się do profesora Jana Miodka z prośbą o interwencję, gdyż jej wychowankowie zaczęli posługiwać się ‘zastraszającą ‘ polszczyzną. Profesor, który chyba tym razem nie zadbał o swój image, udzielił kilku ważnych porad młodym słuchaczom. Ponadto opowiedział o języku uczniów ZSG, który solidnie wcześniej zbadał. Jak się okazało, młodzież jest bardzo kreatywna i tworzy różnego rodzaju neologizmy, wyrażenia frazeologiczne o nowym znaczeniu. Tak np. szkoła to: ”hogward, szkoła przetrwania”, a wicedyrektorki to kierowniczki zamieszania lub po prostu wicki”. Natomiast w szkole porządku pilnują nieustraszone „strażniczki teksasu”.

Po wykładzie profesora Miodka można było odprężyć się przy muzyce szkolnego zespołu, który odśpiewał znane i ulubione utwory : m. in. Czerwonych Gitar „Tak bardzo się starałem”, czy Rufusa Wainwright’a – „Hallelujah”. Parafrazując słowa naszego wielkiego mistrza literatury, można powiedzieć „ Nasza młodzież nie gęsi i żargonem zapodaje”, ba nawet słowem śpiewanym.

   I Ty Zuziu również J                    

Dziękujemy naszemu profesorowi - Pani Magdalenie Szymańskiej